Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 15 sierpnia 2017

Maroko - moje ulubione poncho

 Ten świetny wzór na poncho jest dziełem Kamili Wojciechowskiej do kupienia na Ravelry .
Wzór nazywa się Maroko Poncho i jest baaardzo udany.
Ażur kojarzy się z marokańskimi architektonicznymi "koronkami" zatem nazwa adekwatna.
 Włóczka według projektu Kamili to Nako Estiva, czyli bawełna z bambusem pół na pół.
Sprawdzone dobre połączenie, daje odpowiedni ciężar dzianinom aby były dość cienkie ale też lejące.
Tą śmieszną pozą na zdjęciu powyżej staram się jak najlepiej pokazać rozłożenie ażuru, który idzie przez cały brzeg od przodu do tyłu.
 Od dawna miałam w planach wydzierganie dla siebie poncha ale nie mogłam trafić na odpowiedni wzór. Typowe szydełkowe poncho na bazie kwadratu dodaje kilogramów i ujmuje lekkości sylwetce.
A ja nigdy na przesadną lekkość nie cierpiałam ;)
Jestem zachwycona moim ponchem, noszę z dumą i myślę w jakim jeszcze kolorze jest mi niezbędnie potrzebne. Bo że będzie kolejne jest pewne. Może szare, jasnoszare ...
Dziękuję Kamila.

Pozdrawiam
Małgosia

czwartek, 22 czerwca 2017

Milion dolarów czyli bambusowa kiecka

Sporo czasu zajęło mi przerobienie tego morza turkusowych oczek. Włóczka niezbyt gruba, druty cienkie jak dla mnie. Za to praca przyjemna, taka jaką lubię - prawie bezmyślne przerabianie wokoło prawych oczek.

Sukienusia przeleżała prawie rok. Czekała aż schudnę i będę wyglądała w niej jak milion dolarów.
Nie, nie, nie schudłam ale zaczynam ją nosić i zamierzam czuć się jak pół miliona dolców ;)

Włóczka Nako Estiva bambus/bawełna 50/50%
Zdruty 2,5 i 2,75 
Robiona na okrągło od góry

pozdrawiam
Małgosia

wtorek, 3 stycznia 2017

Zazdrostka świąteczna




Z wielką przyjemnością przełamałam druciane robótki robótką szydełkową. Rozpoczęta w grudniu zazdrostka miała zawisnąć w kuchennym oknie na święta. Terminu zawartego z samą sobą nie dotrzymałam ale opóźnienie nie było duże. I tuż po świętach zazdrostka w świątecznym nastroju zawisła w oknie i cieszy mnie bardzo.


 
 Idąc za ciosem według schematu z ptaszkiem dziergam kolejną zazdrostkę. W świątecznej paczce pod choinką znalazłam kilka kolorowych kłębuszków. Niteczki sprezentował mi syn, i choćby dlatego mają wartość dodaną. Nie jest łatwo wybrać nici dla siebie, tym bardziej należy uświadomić sobie trud z jakim ktoś (do tego f a c e t) robi taki prezent dla ciebie. Doceniam, raduję się i dziergam. Efekt końcowy może wymagać prucia z uwagi na kolor - szary, dość ciemny. Zobaczymy, może być całkiem ciekawie.

Dobrego roku życzę wszystkim!!!

Pozdrawiam
Małgosia